Slide # 1

Slide # 1

Far far away, behind the word mountains, far from the countries Vokalia and Consonantia, there live the blind texts Read More

Slide # 2

Slide # 2

Far far away, behind the word mountains, far from the countries Vokalia and Consonantia, there live the blind texts Read More

Slide # 3

Slide # 3

Far far away, behind the word mountains, far from the countries Vokalia and Consonantia, there live the blind texts Read More

Slide # 4

Slide # 4

Far far away, behind the word mountains, far from the countries Vokalia and Consonantia, there live the blind texts Read More

Slide # 5

Slide # 5

Far far away, behind the word mountains, far from the countries Vokalia and Consonantia, there live the blind texts Read More

1/31/2022

No i się zaczęło! Znowu oglądam The Walking Dead

 


 

Wczoraj grałem w Dead Triggera, a dzisiaj siedzę i oglądam The Walking Dead! Nie zdziwię się, jak zaraz zacznę instalować na laptopie Dead Island, bo coś widzę, że znowu wkręcam się w klimat zombie apokalipsy.

Początki The Walking Dead to jednak mają ten niezwykły klimat



Wiem, że serial czasy swojej świetności ma już dawno za sobą, że tak to rozciągali i tak rozwadniali aż ludzie po prostu przestali to oglądać. Jednak ja jakoś nie byłem jedną z tych osób. Pamiętam, że bardzo późno zacząłem oglądać TWD i pierwsze trzy sezony dosłownie wciągnąłem jeden za drugim. Na bok poszły książki, gry czy komiksy, wracałem z pracy i odpalałem na Netflixie TWD.
 



Faktycznie potem już było nieco gorzej, kolejne sezony tylko dokładały więcej postaci i jeszcze więcej dramy a coraz mniej zombiaków No i też w ogóle nie zainteresowałem się siostrzaną serią Fear The Walking Dead (kto wie, może teraz się za to zabiorę?). Jednak jest jedna rzecz, przez którą chce mi się wracać do tego uniwersum! I wcale nie są to zombiaki.

 

Rick Grimes to świetna postać



Adrew Lincol spisuje się w tej roli genialnie! Poważnie, nie wybrałbym lepszego aktora do odegrania roli Ricka. No i sam bohater jest… no właśnie… bohaterem. Facetem, który ma serce po dobrej stronie nawet w obliczu apokalipsy zombie. Wiadomo, czasem zdarzy mu się zboczyć z obranej ścieżki (szczególnie w późniejszych sezonach, jak ma dość średni wątek z załamaniem psychicznym). Jednak Rick Grimes to gościu, który ma ogromny poziom empatii, a to wcale nie jest czymś powszechnym nie tylko podczas apokalipsy zombie, ale nawet i w obecnych czasach w naszym świecie. Dlatego, tak bardzo lubię tego bohatera, bo jak już wspomniałem, on tam jest „bohaterem”: świat upadł a tu Rick, próbuje być zarówno dobrym ojcem, odpowiedzialnym liderem, jak i jeszcze prawym mężczyzną. Nie ma łatwo, wręcz jest mu z tym cholernie ciężko, a mimo to, stara się trzymać swoich zasad. No i chyba właśnie dlatego, tak przyjemnie mi się ogląda The Walking Dead.

 



Plus lubię filmy z zombie! Szczególnie seriale, bo wtedy mogę na dłużej zżyć się z bohaterami, światem i ogólnie klimatem. A co jak co, ale The Walking Dead ma naprawdę świetny klimat! Muzyka, kadry, ten efekt ziarna na filmie, serio, wykonanie tutaj jest naprawdę godne pochwały! Więc jeśli jeszcze nie mieliście okazji zapoznać się z tą serią, to może teraz jest dobry czas? Prawie w całości jest dostępna na Netflixie, więc można sobie to odpalić, chociażby i na telefonie. Tym samym, kończę te wywody i idę oglądać kolejny odcinek ;)

Do przeczytania!

~ Arek

 


 




1/30/2022

Dead Trigger nadal trzyma formę

Mimo że gra już nie robi piorunującego pierwszego wrażenie na tle mobilnej konkurencji, to przyjemność z pokonywania kolejnych hord zombie nadal jest niesamowita!

 

 
 

Dead Trigger, Madfinger Games i Shadowgun

 
Gra pojawiła się w 2012 roku, kiedy to jeszcze wszyscy jarali się The Walking Dead i tematyka zombie była szalenie popularna. Za tytuł odpowiada ekipa z Madfinger Games, która w 2011 wybiła się grą Shadowgun, jednym z pierwszych dużych pełnoprawnych tytułów FPS, jakie pojawiły się na iOS i Androdzie. Gra z początku była oczywiście płatna, jednak ze względu na ogromną falę piractwa na smartfonach twórcy ostatecznie postanowili przejść na model free-to-play. No i właśnie wtedy ja zapoznałem się z Dead Triggerem! Pamiętam, że był to 2013 rok i dotarł do mnie mój nowy tablet (Ainol cośtam… już nie pamiętam, jaki dokładnie model, ale pamiętam, że był to chiński tablet marki Ainol i o tyle dobrych parametrach, że mogłem w końcu jakieś gry 3D na nim odpalać! Nie to, co mój budżetowy Alcatel…) i właśnie Dead Trigger był jedną z pierwszy gier, jakie na niego wrzuciłem. Akurat byłem w klimacie zombie, bo wspomniane już The Walking Dead, do tego Dead Island od Techlandu (również świetna gierka, polecam!) i po prostu chciałem strzelać do zombiaków!

Pamiętam też, że Dead Trigger zrobił na mnie w 2013 roku piorunujące wrażenie

 
Młuciłem w niego jak szalony i to było po prostu to! Klimat idealny, grywalność niesamowita a do tego fakt, że tablet miałem zawsze pod ręką, sprawiał, że w Trigger pykałem w domu, w autobusie, na uczelni i nawet gdzieś się w pracy z tym próbowałem kitrać. Gierka dawały tyle frajdy, że chciało się w nią po prostu grać. Do tego konkurencja też za duża nie była, a jak była to często i gęsto płatna, a tutaj nie dość, że za free, to jeszcze naprawdę dopracowany tytuł.
 




A teraz czasy obecne!

 
Mamy 2022 rok, siedzę ja sobie z kolejnym tabletem, tym razem jest to Nokia T20 (tak, jestem fanem tabletów, miałem ich więcej niż smartfonów…) i szukam jakiejś nowej gierki o zombie. Bo mimo że przez ostatnie parę lat za bardzo się tym tematem nie interesowałem, to jakoś teraz na Netflixie coraz to nowe koreańskie dramy o zombie wyskakują, jestem już po wszystkich sezonach TWD i nie wiedzieć czemu, dzisiaj naszła mnie myśl “ale bym sobie z zombiakami powalczył”. No i ten stary poczciwy Dead Trigger mi się pojawia w polecanych. Myślę sobie “a co mi tam! Spróbuję wrócić do niego, zobaczymy jak się zestarzał”. Pobrałem, pograłem godzinę i… dejm, to jest naprawdę dobrze zrobiona gra! Mimo że małe lokacje w obecnych czasach potrafią wywołać uśmiech politowania, mimo że grafika już nie robi wrażenia i boli mnie wpakowanie jakiś dziwnych sposobów monetyzacji gry (kasyno i inne głupoty), to dalej sterowanie, strzelanie i odpierania ataków zombiaków, sprawia, że jaram się tym tytułem jak w 2013!
 
 

 

Po prostu ten tytuł został zbudowany na naprawdę solidnych fundamentach i to sprawia, że nie ważne czy odpalasz go w 2013, czy w 2022, bo ta gra po prostu jest przyjemna do ogrywania.


Ps. po wrzuceniu tego tekstu poszukałem i w końcu znalazłem, jaki to był tablet! AINOL Novo 7 ELF II 

1/29/2022

Czas wyruszyć na przygodę!

I to na Androidzie! 


 
Nigdy jakoś nie wkręciłem się w Neverwinter Nights. Ani jak była premiera, ani jak pojawiała się w ofercie Extra Klasyki. No po prostu tak gra przeszła gdzieś obok mnie. Co jest dziwne, bo w Baldurs Gate i Icewind Dale zagrywałem się jak szalony. A jednak jak przyszedł Neverwinter Nights to tak... meh... nawet jeśli znałem to miasto z Forgotten Realms. 
 
 

 

Neverwinter Night Enhanced Edition


Na szczęście to było dawno, a teraz ta pozycja jest dostępna nawet na tablety z Androidem, tym samym postanowiłem się w końcu przekonać. I to właśnie dlatego, że jest na Andka. Bo nie dość, że wyrwałem ją na promocji za jakieś 8 zł (zamiast standardowego prawie 50!), to również buduję sobie bazę gier na tablecie. Taką swoistą kontrę dla tego, co mam na Steam, Epic czy GOG, bo zauważyłem, że dużo więcej zaczynam grać na tablecie niż na kompie i o dziwo jest to przyjemniejsze. Dużo łatwiej jest odpalić sobie gierkę i pograć jakieś 40 minut leżąc na kanapie, niż zbierać się do kompa i pewnie jak już do niego usiądę, to mi się przypomni z milion rzeczy, jakie muszę na nim zrobić i w efekcie czego wcale nie pogram.
 
 


Nie, tutaj zdecydowanie tablet jest lepszy na krótsze sesje, a nawet jeśli sam Neverwinter Nights jako gra RPG starej daty, nie był tworzony z myślą o krótszych sesjach, to i tak mam zamiar go w ten sposób stestować. Jak to wyjdzie? Zobaczymy! No i na pewno podzielę się wrażeniami z rozgrywki na blogu CITY37, bo właśnie do tego powstała ta strona ;)
 

 


Trzymajcie się, grajcie, ile dusza zapragnie i do przeczytania w kolejnym wpisie!
~ Arek
 

Ps. Icewind Dale też ostatnio był na promocji w Google Play i też go złapałem za niecałe 10 zł! Więc do kolekcji brakuje mi jeszcze Baldurs Gate jeden i dwa, Planescape Tormnet, tego nowego Dragonspear, czy Star Wars Knight of the Old Republic II (bo jedynkę gdzieś tam na promocji w Humble Bundle trafiłem ;) ). Jak widać, kolekcja gier na tablet systematycznie się powiększa i mam nadzieję, że niedługo będę mógł tu pochwalić się kolekcją samym perełek! A jeśli macie, jakie swoje ulubione tytuły, które ogrywacie na Androidzie i uważacie, że naprawdę warto się z nimi zapoznać, to śmiało! Piszcie o tym w komentarzu, dobrych gier nigdy za wiele a ja ciągle szukam czegoś nowego, więc jest duża szansa, że z danym tytułem się zapoznam. O ile to nie będzie jakiś symulator managera klubu piłkarskiego czy ogólnie jakieś gry w stylu FIFY, bo to akurat nigdy mnie do siebie nie przekonało na PC i na mobilnych platformach też raczej się nie uda. Jednak wszystko inne, jak najbardziej biorę pod uwagę, nawet jeśli to miałoby być coś naprawdę dziwacznego.
 



1/28/2022

Nadchodzą Vikings Valhalla! Więc ja przypominam sobie oryginał

Czy starzy wikingowie są tak dobrzy jak ich zapamiętałem?

Komiksologia w 2022 roku

Pokemon TCG i zabawa w unboxingi

Microsoft kupuje Activision Blizzard a ja dalej pykam w Diablo 2

 I jakoś mi nie śpieszno do kolejnych części.



Wychowałem się na pierwszej generacji Pokemonów

 I do tej pory pamiętam ich wszystkie nazwy!



Co się dzieje z YouTube w 2022 roku?

 Myśleliście że 4 reklamy przed filmikiem były złe? Albo że usunięcie dislike kiepskim posunięciem? A to dopiero początek roku!




Czy Spider-Man z 2002 roku to teraz pierwszy film w MCU?

 Wiem wiem, spoilery i te pe... ale najnowszy Spider jest już tyle czasu w kinie że jak nie obejrzeliście do tej pory to nic na to nie poradzę ;)




1/26/2022

11 nowych książek od Wydawnictwa Olejesiuk w 2022 roku

A wszystko to w uniwersum Star Wars! Nie ma co, mają rozmach!

Biorę się za granie w Star Wars Galaxy of Heroes

 Może to dlatego że jestem po konferencji Olejesiuka i Egmonta na temat książek i komiksów Star Wars w 2022 roku, może to dlatego że znowu oglądam sobie Wojny Klonów, a może po prostu kupiłem nowy tablet i w końcu ta gra fajnie wygląda na duży ekranie? Nie ważne! Ważnie jest to że znowu mam zamiar dać szansę Star Wars Galaxy of Heroes! Darmowemu gacha-game na smartfony i tablety, które zostało wypuszczone przez (o zgrozo!) Electronic Arts...


1/19/2022

Półki pełne książek


Zawsze chciałem mieć półki pełne książek. Jak ci wszyscy blogerzy/influencerzy i inni bookstagramerzy, co nagrywają recenzje na tle wypchanym po brzegi książek. No i udało mi się! Ponad dwa lata prowadzenia Hipogryfa i voila jadę do Ikeii kupić regał, żeby mieć gdzie te wszystkie książki ustawić. Kupiony, książki ułożone i nagle okazuje się, że jeszcze książki zostały. No to kolejny i znowu książki układamy. W końcu mając zawalone dwa wielkie regały i jeden mniejszy, mogłem poczuć się jak jakiś książkowy influencer.


Gorzej, że półki uświadomiły mi jak bardzo małe są mieszkania w bloku


No a fakt, że do dyspozycji mam jeden pokój, w którym są moje i mojej dziewczyny rzeczy, to szybko te wszystkie książki zaczęły mi po prostu wadzić. Tak wiem, ładnie się to prezentuje, jak ktoś przyjdzie, to zawsze jest „łał, ale dużo czytasz” itp. ale ostatecznie to tylko leży i się kurzy. Tym samym, mimo że bardzo chciałem mieć swój czytelniczy kącik, to nie wziąłem pod uwagę, że nie mam na to miejsca w moich małych czterech kątach i bardzo szybko zaczęło mi to wszystko wadzić. Nagle pokój, w którym śpię, odpoczywam i pracuję, okazał się bardzo ciasny i niezbyt przyjemny do przebywania, mimo że przecież mogłem cały czas podziwiać moją kolekcję! Tylko że... ten widok niesamowicie szybko mi się znudził.


Tak szybko, jak zebrałem kolekcję książek, tak szybko zacząłem się jej pozbywać


Nie zrozumcie mnie źle, uwielbiam czytać książki, uwielbiam je też zbierać, jednak to właśnie te półki zawalone książkami uświadomiły mi, jak zagracanie się takimi rzeczami nie ma sensu. Wiem, pewnie mnie tu ludzie co zapychają swojego Instagrama zdjęciami książek, zaraz zaczną bojkotować, ale no kurde... to leży i się kurzy. Zacząłem po prostu rozdawać większość książek, szczególnie tych, które nie zmieściły się już na półce albo wiedziałem, że nie będę do nich już wracał. Tym samym rozdałem jakieś 30 pozycji i częściowo wyleczyłem się z kolekcjonowania książek (przynajmniej do czasu jak uda mi się kupić/zbudować dom).


W takim sposób przeszedłem na półki wirtualne


Czy ebooki są lepsze od papierowych książek?


Nie, nie są, papier dalej będzie miał dla mnie ten wyjątkowy klimat. No ale jak zacząłem myśleć bardziej praktycznie i też zainteresowałem się minimalizmem (który o wiele lepiej pasuje do życia w jednym pokoju), to postanowiłem olać ten cały klimat i iść w digital. Teraz zbieram moją nową „półkę” z książkami, ale ta nowa spokojnie zmieści się cała do plecaka ;)


~ Arek

1/18/2022

Dragoš Kalajić


test

Somebody That I Used to Know / wokeuplikethis


Nie sądziłem, że jeszcze kiedykolwiek przypomnę sobie o utworze Somebody That I Used to Know od Gotye, a jednak! Gotye Wokeuplikethis Hyperborea / Lore vs. Lore to seria memów, wykorzystująca zremiksowany utwór Gotye, z psychodeliczną sekwencją wideo i... przyznaję, brzmi to dla mnie jeszcze lepiej niż oryginał. Utwór Somebody That I Used to Know był viralowy, Wokeuplikethis jest viralowe i memy z serii Gotye Wokeuplikethis Hyperborea / Lore vs. Lore też stały się viralowe!


Czekaj człowieku! Co ty do mnie gadasz? Co to ten viralowy?


No viral, czyli z angielskiego... wirusowy? W sensie, że coś rozprzestrzenia się szybko i praktycznie wszędzie, właśnie jak taki wirus.


Jak to ładnie wytłumaczyli nam na Wikipedii:


Wirusowe wideo to wideo, które staje się popularne dzięki wirusowemu procesowi udostępniania w Internecie, zwykle za pośrednictwem witryn do udostępniania wideo, takich jak YouTube, a także mediów społecznościowych i poczty e-mail.


Czyli jak coś jest viralowe, to znaczy, że każdy chce to pokazywać na telefonie swoim znajomym, wysyłać im na messengerze czy wrzucać gdzieś na swojego Instagrama albo TikToka. Do tego stopnia, że każdy już to widział i ma tego po prostu dość, jak z rickrollami.


Ok. Wyjaśnione ;)


No a o co chodzi z tym Gotye Wokeuplikethis Hyperborea?



Tutaj z kolej posiłkować będę się informacjami z  knowyourmeme:

Gotye Wokeuplikethis Hyperborea, znane również jako X Lore vs. Y Lore, odnosi się do serii memów połączonych z utworami „Somebody That I Used to Know” Gotye i „wokeuplikethis” Playboi Carti. Memy zwykle porównują myśli dwojga ludzi lub wiedza o dwóch franczyzach, przy czym druga opcja jest ilustrowana przez mieszankę Schizowave obrazów związanych z teoriami spiskowymi Hyperborea i Hollow Earth oraz nordyckich kosmitów.






Czym jest Hyperborea i Hollow Earth albo samo Schizowave? Oj, to już są tematy na osobne wpisy, bo tak można naprawdę się rozpisać! W międzyczasie podrzucam wam kilka przykładowych realizacji tego mema:









No i tym miłym akcentem kończymy dzisiejszy wpis!


Tak, chciałem się wam tylko pochwalić memem, który uważam za fajny.

Czy na potrzeby tego musiałem napisać cały wpis na bloga?

Ależ oczywiście, jakże można by inaczej?

Od razu was uspokajam, tego typu wpisy nie staną się codziennością, nie będzie to blog o dziwnych memach, ale nie oznacza to też, że nie mogą raz na jakiś czas tutaj wskakiwać, szczególnie jeśli akurat mam ochotę czymś się z wami podzielić, a w głowie leci mi tylko Gotye.


Do przeczytania w kolejnym wpisie na CITY37 - blogu... w sumie to wszystkim i niczym!

~ Arek

Witajcie w mieście 37


37 to miejsce poświęcone muzyce, książce, kinematografii czy fotografii. Ja nazywam się Arek Orzeł i jestem założycielem oraz redaktorem naczelnym e-zina o fantasy, sci-fi i horrorach: Magazyn Hipogryf. To, co teraz czytasz to mój prywatny blog, swoista odskocznia od tego, co piszę do Hipogryfa. Teksty tutaj są luźniejsze, czasem na coś się wkurzę o i tym napiszę, czasem po prostu będę chciał podzielić się jakimś przemyśleniem. Sam traktuję 37 jako swoisty poligon testowy, możliwość ćwiczenia mojego pióra i rozwijania się. Miejsce prób i błędów, na które już nie ma miejsca w Hipogryfie. Tym samy, jeśli podobały Ci się teksty, jakie piszę dla Hipka, to myślę, że i City37 będzie ciekawą lekturą.


Czego można się tutaj spodziewać?

  • recenzji,
  • przemyśleń,
  • felietonów,
  • może nawet wywiadów jak ktoś zechce,
  • no i oczywiście moich dziwnych eksperymentów z photoshopem i fotografią


Jakie tematy zostaną poruszone w City37?


Standardowo:

  • książki
  • filmy
  • muzyka
  • komiksy

Mniej standardowo:

  • lomografia
  • filozofia
  • i życie tak po prostu


Jako że jest to dla mnie taki eksperymentalny blog, to też uprzedzam, że mogą być dni, kiedy pojawi się nagle 10 nowych tekstów, a może być tak, że przez cały weekend wpadnie zaledwie jeden wpis. Mimo to będę starać się oganiać to (w miarę!) regularnie.


~ Arek